Planowane postarzanie produktu generuje góry elektrośmieci. UE chce z tym walczyć

Wydłużenie trwałości urządzeń elektronicznych o jeden rok zmniejszyłoby roczną emisję dwutlenku węgla na obszarze Unii Europejskiej o 4 miliony ton. Podobny wynik dałoby pozbycie się 2 milionów samochodów z europejskich ulic. Tak wynika z wyliczeń Europejskiego Biura Ochrony Środowiska (EBB). Eksperci w swoich rachubach wzięli pod uwagę smartfony, notebooki, pralki i odkurzacze – a to przecież nie wszystkie sprzęty RTV i AGD, z jakich korzystamy na co dzień. Raport EBB powstał z inicjatywy Right to Repair i Coolproducts – koalicji europejskich organizacji pozarządowych skupionych wokół zagadnienia ecodesignu i prawa do naprawy produktów.

Określenie „prawo do naprawy” może budzić zastanowienie. Sugeruje bowiem, że możliwość naprawy zepsutego sprzętu jest w jakiś sposób ograniczona. W pewnym sensie tak jest, tyle że nie na mocy przepisów, ale praktyk producentów. Chodzi o tzw. planowane postarzanie produktu (ang. planned obsolescence) – strategię polegającą na ograniczaniu czasu użyteczności danego produktu w celu zmuszenia konsumentów do ponownego zakupu. Często przybiera ona postać niemożliwej lub trudnej do naprawienia usterki pojawiającej się niedługo po upływie okresu gwarancji. Ale są też inne przykłady takiej praktyki.

25 milionów kary dla Apple

W lutym tego roku General Directorate for Competition Policy, Consumer Affairs and Fraud Control, francuski odpowiednik UOKiK-u, nałożył na koncern Apple 25 milionów kary za nieuczciwe praktyki konsumenckie. Chodziło o nieinformowanie użytkowników iPhone’ów o fakcie, że aktualizacja iOS (system operacyjny w telefonach Apple) spowalnia starsze modele telefonów.

Sprawa ma jednak dłuższą historię. Pogłoski o tym, że Apple ogranicza wydajność swoich produktów, krążyły w sieci od wielu lat. W 2017 r. na forum Reddit.com rozgorzała na ten temat dyskusja, w której użytkownicy skarżyli się na spadek mocy obliczeniowej iPhone’ów. Pojawiły się też testy, które uprawdopodobniały te podejrzenia. Niedługo później potwierdził je sam CEO Apple, tłumacząc te zabiegi… troską o dobro użytkowników. Ci jednak nie uwierzyli w dobre intencje i zareagowali pozwami.

Czytaj także: Pedałuje przez Polskę, żeby promować recykling. Pomaga mu… pluszowa lodówka

Podobne działania zarzuca się również innym producentom telefonów. Szczególnie „wrażliwi” na tego typu strategie okazali się Francuzi, którzy w 2015 r. wprowadzili zakaz „umyślnego obniżania żywotności produktu” mającego na celu „przyspieszyć potrzebę jego wymiany”. Od 2015 r. nad Sekwaną działa również organizacja pozarządowa Halte à l’Obsolescence pozarządowa, zajmująca się walką z postarzaniem produktu.

Problem w coraz większym stopniu dostrzega również Bruksela. W lutym tego roku holenderski dziennik „Het Financieele Dagblad”, powołując się na informacje uzyskane z „przecieku”, poinformował, że władze unijne rozważają wprowadzenie przepisów zakazujących producentom wprowadzania na rynek UE smartfonów bez wymiennych baterii.

Rozwiązanie, które niegdyś było standardem, jest nieobecne w telefonach Apple czy Huawei oraz nowych modelach innych producentów. W efekcie, gdy bateria „padnie”, pojawia się konieczność wymiany telefonu. To również praktyka z kategorii zaplanowanej „obsolescencji”, choć producenci także w tym przypadku tłumaczą ją względami funkcjonalności i dobra użytkowników.

Planowane postarzanie produktu trudne do udowodnienia

Podobne zabiegi stosowane są w niektórych drukarkach atramentowych. Część producentów ogranicza wykorzystanie tuszu za pomocą specjalnych chipów lub stosuje fałszywe powiadomienia o niskiej zawartości tuszu w pojemniku, zmuszając konsumentów do przedwczesnego zakupu cartridge’a. Przed oskarżeniami o tego typu praktyki nie zdołały się obronić przed sądem m.in. firmy Epson (2006 r.), HP (2010 r.) i Canon (2015 r.). W sprzęcie tej ostatniej marki zaskakująco często psuły się głowice – w czasie zaskakująco krótkim po upływie okresu gwarancji.

Skala zjawiska jest znacznie szersza. W 2015 r. naukowcy z Öko-Institut i Uniwersytetu w Bonn ustalili, że w Niemczech w latach 2004–2012 odsetek urządzeń AGD, w których w ciągu pięciu lat od momentu zakupu wystąpiła usterka wymagająca ponownego zakupu produktu (z powodu niemożliwości lub nieopłacalności naprawy), wzrósł z 3,5 do 8,4 proc.

Czytaj także: Niewygodne śmieci. Jak pozbyć się odpadów, które nie nadają się do kosza?

W przypadku sprzętu RTV dochodzi jeszcze aspekt pogoni za nowością. Z badania wynika, że 60 proc. zakupów telewizorów podyktowana była chęcią wymiany starego modelu na nowszy, a „jedynie” 25 proc. – usterką techniczną. Podobnie wygląda sytuacja w przypadku laptopów, choć tu proporcje się zmieniają „na korzyść” naprawy z przyczyn technicznych. W 2004 r. 70 proc. notebooków było wymienianych z powodu chęci zakupu lepszego modelu, w 2012 r. ta motywacja przyświecała konsumentom tylko w 25 proc. przypadków, do 25 proc. wzrósł natomiast odsetek produktów wymienianych z powodu defektów. W pozostałych przypadkach przyczyną wymiany było niezadowolenie z poziomu sprawności sprzętu.

Celowe postarzanie produktu w wielu przypadkach jest trudne do udowodnienia. Równie trudno jednak przejść obojętnie obok statystyk, które wskazują na wzrost wadliwości towarów w ostatnich latach. Warto też zwrócić uwagę na inny aspekt zjawiska, opisany w raporcie niemieckich ekspertów: chodzi o konsumpcjonizm. Stanowi on nie tylko efekt „nadprodukcji” i agresywnego marketingu, ale również bezrefleksyjności samych konsumentów, którzy porzucają funkcjonalny sprzęt na rzecz nowszego, bardziej atrakcyjnego, choć niekoniecznie bardziej przydatnego.

Problem rozwiąże UE. Ale nie do końca

Na gruncie europejskim problem do pewnego stopnia ma rozwiązać dyrektywa unijna. 1 stycznia 2021 r. wchodzi w życie pakiet przepisów dotyczący producentów sprzętu RTV i AGD, nazywany potocznie „prawem do naprawy”. Wymusi on na firmach produkcję urządzeń o większej niż dotychczas trwałości, a także zapewnienie możliwości ich naprawy. Początkowo będzie ona ograniczona do profesjonalnych serwisów, ale z czasem ma zostać rozszerzona.

Nowe regulacje mają nie tylko wymusić na firmach zmianę strategii, ale również skłonić użytkowników do bardziej odpowiedzialnego obchodzenia się ze sprzętami – z korzyścią nie tylko dla środowiska, ale również własnej kieszeni. Niestety przepisy nie obejmują tzw. małej elektroniki, czyli m.in. smartfonów, ekspresów do kawy czy odkurzaczy. Ewentualne zmuszenie producentów do stosowania wymiennych baterii w telefonach musiałoby więc dokonać się na mocy oddzielnych regulacji.

Warto też zaznaczyć, że przepisy mają ograniczony zasięg geograficzny. W efekcie nie da się wykluczyć, że producenci będą oferować na rynek unijny osobne linie produktów, a wersje „obsolescencyjne” sprzedawać w pozostałych częściach świata – z wyjątkiem USA, gdzie praktyki postarzania również są ograniczane i obarczone ryzykiem wysokich odszkodowań.

W samej Europie korzyści z nowych przepisów mogą być gigantyczne. Nie tylko w aspekcie środowiskowym, ale również energetycznym i finansowym. Zgodnie ze wstępnymi szacunkami od 2030 r. regulacje przełożą się na niższą o 140 TWh konsumpcję energii elektrycznej w skali roku – to ok. 5 proc. obecnego zużycia prądu w UE. W rezultacie gospodarstwa domowe i firmy każdego roku zaoszczędzą 20 miliardów euro.

Elektrośmieci przybywa na gigantyczną skalę

Pożytki dla środowiska będą jeszcze większe. Produkcja odpowiada za ponad połowę śladu węglowego urządzeń RTV/AGD. Jedne z największych tego typu sprzętów, pralki, psują się obecnie średnio o dwa lata wcześniej niż dziesięć lat temu. Tymczasem obecnie na europejskim rynku dostępnych jest… 10 tys. modeli tych urządzeń, a ich sprzedaż napędzają m.in. zbyt wcześnie występujące usterki i trudność w ich naprawie.

W skali świata problem jest horrendalny. Wartość samych tylko materiałów z elektroodpadów, które trafiły na wysypiska w 2019 r., szacowana jest na 57 miliardów dolarów. To więcej niż wynosi PKB większości państw świata. W dodatku e-śmieci w większości nie podlegają recyklingowi. W 2018 r. jedynie 20 proc. elektroodpadów zostało prawidłowo posegregowanych i przetworzonych.

Nie chodzi tylko o zalegające góry plastiku i „żelastwa”. Wiele zużytych sprzętów elektrycznych i elektronicznych zawiera niebezpieczne substancje, które przedostają się do wód gruntowych i powietrza.

Źródło: SmogLab

Komentarze

25.10.2020 1:10 adaś

Obudzili się ! Czterdzieści lat za późno, no ale lepiej późno niż wcale- jak głosi stare mądre przysłowie.

"Celowe postarzanie produktu w wielu przypadkach jest trudne do udowodnienia."
Ale w wielu jest bardzo łatwe !
Np. alternator we Fiacie Panda. Umieszczony tuż nad ziemią, tak że podczas mokrej pogody dostaje się tam woda a jak zamarza to obudowy pękają. O dostającym się piasku i kurzu nie wspomnę. I pomyśleć że projektowali to inżynierowie !
Gdyby za takie coś jeden z drugim poszedł siedzieć na dwa lata to projektanci pralek czy innych srajfonów by się trochę zastanowili co robią.
No nie podejrzewałem ze dożyję czasów gdzie "prawo do naprawy" będzie rozważane na europejskich salonach a może i wpisane do karty praw człowieka ! Tak jakby nie było oczywiste że jak mam zapał i chęci to mogę naprawiać a producent nie może mi tego utrudniać.
Ostatnio chciałem naprawić szlifierkę mimośrodową i wymienić łożysko. Okazało się że się nie da. No ale wielkich pretensji nie mam- miałem ją ponad 20 lat.
Ale pralka w której po 4 latach nie można wymienić głównych łożysk bębna- to przecież kpina !

Młodsi czytelnicy portalu mogą nie wiedzieć jak to było w PRL. A było tak że inżynier projektował coś źle ale nie bardzo źle- tak że działało. Potem znajomy robotnik zatrudniony przy produkcji zgłaszał pomysł racjonalizatorski ( pomysł oczywiście podsuwał mu inżynier). Gdy pomysł wszedł w życie robotnik dostawał nagrodę pieniężną i dzielił się z inżynierem. W normalnym ustroju inżynier którego poprawiają robotnicy powinien stracić pracę. Ale w PRL nic normalne nie było. Jednak efekt końcowy był taki, że produkt został poprawiony.
W obecnym korporacyjno-mafijnym "sockapitalistycznym ustroju to tak nie działa. Dostajemy produkty z premedytacją źle zaprojektowane. Ciekawe ze nie radzi sobie z tym instytucja która w teorii powinna, np. UOKiK.

25.10.2020 4:50 Carlinfan

@ADAŚ naiwny jesteś, jeżeli uważasz że to pociągnie za sobą realne zmiany. Celowe postarzanie to gwarancja, że obrzydliwie bogaci właściciele firm i spore grupy darmozjadów w postaci rad nadzorczych i udziałowców będą mieli co roku więcej hajsu. Gdybyś nie wiedział to lobbing tych degeneratów sięga mocno i szeroko do PE.

25.10.2020 11:08 adaś

@CARLINFAN
Realne zmiany to będą, ale pewnie z innego powodu. Bo zmiany nastepują często nie dlatego że nowe jest lepsze ale że po staremu już się nie da. Teraz cieszysz się swoim dieslem który mało pali. Ale nie wiem czy twoje dzieci będą się cieszyć nowym autem elektrycznym. Może raczej będą próbowały z trzech starych popsutych rowerów poskładać jeden sprawny- żeby było czym się przemieszczać.

26.10.2020 6:30 Carlinfan

@ADAŚ nie planuje sprowadzić kolejnych ludzi do tego piekła. A po za tym sam chciałbym się cieszyć postępem ułatwiającym życie, ale robią to ci bogatsi odemnie, którzy jak na ironię także mnożą się ponad miarę, napędzać spirale konsumpcyjnej gory śmieci. A najśmieszniejsze w tym jest to, że oni za nic sobie mają postarzanie towarów bo jak to się zepsuje to przecież kupią sobie nowy lepszy.

28.10.2020 9:03 Felek

Po dziś dzień używam miksera ręcznego Zelmer, wyprodukowanego w Rzeszowie. Zgaduję że gdzieś między latami 1990 a 1995. Niestety instrukcja nie zawiera dokładnej daty produkcji ani wydruku książeczki. Poza ogólnym zapyleniem od mąki i lekkimi luzami obudowy czy pożółknięciem plastiku - nie ma oznak aby miał się bezpowrotnie zepsuć. W dodatku wydaje się być do naprawienia w razie czego.

Czyli jak wodać można było ale...!
Brak ppstarzania ozmacza redukcję produkcji, zatrudnienia, kosztów materiałowych i ogólnie pojętej obsługi. Zyskujemy mniejsze zużycie energii oraz zasobów, mniej śmieci ale jednocześnie nadmiarowa populacja nie ma co ze sobą zrobić. Póki światem rządzi idea pieniądza i opłacalności, nie poczynimy żadnego kroku w cywilizacyjnym rozwoju. Musi zacząć liczyć się być i żyć, a nie jestem bo mam.

28.10.2020 16:50 Mariusz

"Brak ppstarzania ozmacza redukcję produkcji, zatrudnienia, kosztów materiałowych i ogólnie pojętej obsługi. Zyskujemy mniejsze zużycie energii oraz zasobów, mniej śmieci ale jednocześnie nadmiarowa populacja nie ma co ze sobą zrobić. Póki światem rządzi idea pieniądza i opłacalności, nie poczynimy żadnego kroku w cywilizacyjnym rozwoju. Musi zacząć liczyć się być i żyć, a nie jestem bo mam."

Wszystko nie tak ! :-)
Brak postarzania nie oznacza redukcji produkcji w ogóle tylko redukcję produkcji tych rzeczy które nie będą się psuły. Zamiast nich będzie produkowane , sprzedawane i używane więcej innych rzeczy. Więc planowane postarzanie nie służy ani gospodarce ani ludziom - służy tylko klice wygodnych i przestraszonych CEO wielkiego korpo którzy zapewniają sobie tani i łatwy zbyt na to co potrafią robić i robią kosztem tego wszystkiego co by robili oni i inni gdyby nie było planowanego postarzania.
Uważam że jest to skandaliczne złodziejstwo ale z tym ocipiałym i umysłowo niedorozwiniętym społeczeństwem nic się nie da zrobić z takimi tematami. Można tylko dbać o swoje interesy i czasami pomoc innym pracować nad poprawą swojego zycia

28.10.2020 17:05 Mariusz

Ja próbowałem się uwolnic od maszynek do golenia na mokro. Uzywałem jednorazówek. Od kilku lat skracam zarost strzyżarką do około milimetra lub dwóch . Niestety strzyżarki mają słabe baterie i szybko tępiące się aparaty tnące. Pierwsza tania strzyżarka (chyba Philipsa albo innej znanej firmy) miała tak słabe akumulatorki że padły po jakichś 10 ładowaniach mimo że miały to być akumulatorki niklowo-wodorkowe. Druga przestała ścinać zarost po może 20 razach. Teraz jadę już chyba na czwartej strzyżarce. Baterie też po jakichś 20 ładowaniach mają może z 25% pierwotnej pojemności. Spróbuję je wymienić mimo że korpus wygląda na nierozbieralny (oczywiście celowa robota cweli korporacyjnych)

29.10.2020 12:57 adaś

@Mariusz
Dołącz do grona brodatych :)
My kupiliśmy dość drogą profesjonalną maszynkę bo brodę ( i nie tylko;) ) czasem trzeba podstrzyc. Już kilka lat działa bez zarzutu, akumulatorki ok.

29.10.2020 22:27 Coyote

Jak agenda ONZ do spraw "Ochrony Środowiska" UNEP płacze że używane samochody trafiają do biedniejszych krajów gdzie np pomagają budować niewielkie biznesy . Lepiej przemielić , przetopić , i wyprodukować następną generacje planowo postarzonego chłamu na kredyt dla mieszkańców globalnej północy . To przecież żadnej emisji CO 2 i zatrucia środowiska nie produkuje ? A biedniejsi na osiołkach albo z buta . Żeby nie zużywali drogocennej ropy której szybciej zabraknie dla jachtów oligarchów i do wożenia rzodkiewki z jednego krańca UE na drugi . https://www.auto-swiat.pl/wiadomosci/aktualnosci/gdzie-trafiaja-stare-samochody-do-biedniejszych-krajow-zamiast-na-zlomowiska/7px8hz9?utm_source=www.auto-swiat.pl_viasg_auto-swiat&utm_medium=referal&utm_campaign=leo_automatic&srcc=ucs&utm_v=2

Dodaj komentarz

Kod
grakalkulator kalkulator zuzycia ciepla

Informacje

  • Polecane materiały
    Portal "Ziemia na rozdrożu" powstał w 2008 roku. Opublikowaliśmy tysiące artykułów, materiałów medialnych, książki i komiksy. W tej sekcji znajdziesz linki do różnych ciekawych materiałów.Polecane książki(...)

    więcej »

  • Świat na Rozdrożu - wykresy
    "Świat na rozdrożu" przedstawia powiązania między systemem finansowo-gospodarczym, zużyciem energii i zasobów oraz podlegającym coraz większej presji środowiskiem. Pokazuje, jak kształtują się i zmieniają powoln(...)

    więcej »

  • Przewodnik do sceptycyzmu globalnego ocieplenia
    Sceptycyzm naukowy jest zdrowy.  Właściwie to nauka z natury jest sceptyczna. Prawdziwy sceptycyzm oznacza rozważenie całości dowodów przed wyciągnięciem wniosków. Jeśli przyjrzymy się bliżej argumentom wyr(...)

    więcej »

  • Źródła informacji o klimacie
    Adresy stron internetowych, zawierających kluczowe dane i informacje o klimacie. Satelitarne pomiary temperaturyRemote Sensi(...)

    więcej »

  • Marcin Popkiewicz w mediach
    Marcin Popkiewicz - notka biograficzna w TVN"O co chodzi"

    więcej »

Linkownia

Wykonanie PONG, grafika GFX RedFrosch.



logowanie | nowe konto